środa, 9 grudnia 2015

Wielka zmiana


Mała Miriam

Po długej przerwie wracam do pisania postów. W planach miałam zacząć od opisania tego wszystkiego, co działo się u nas w ciągu ostatniego pół roku, ale zanim skończyłam pisać poprzednie posty trafiłam do szpitala. Dlatego zacznę od tego, co działo się u nas w ostatnich dniach, a dokładnej pochwalę się dobrą nowiną. W czwartek 3 grudnia o 2.00 urodziła się nam druga córka Miriam. Ku radości domowników od soboty jesteśmy już w domu. Pan błogosławił nas podczas całej ciąży i porodu i dzięki Niemu wszystko było dobrze.
Hania myje naczynia
Nie tylko ja z Paszą czekaliśmy na nasze maleństwo, Hania również nie mogła doczekać sie urodzin Miriam. Hania w ciągu ostatniego miesiąca sama tyle razy już zdążyła być w ciąży, pojechać do szpitala (koniecznie z tatą) i urodzić maleńkiego dzidzisia, że nie jestem w stanie zliczyć. Po powrocie do domu Hania stwierdziła, że jest moją pomocnicą i na razie troszczy się bardzo o swoją siostrę.
Hania pociesza Miriam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz